Karl Amadeus Hartmann / CD

 

Karl Amadeus Hartmann to z całą pewnością jedna z najciekawszych, a zarazem najmniej rozpoznawalnych postaci w plejadzie kompozytorów XX wieku. II wojna światowa zmusiła młodego, wówczas dwudziestoośmioletniego Hartmanna do podjęcia trudnej życiowej decyzji – stojąc bowiem u progu obiecującej kariery artystycznej, odmówił wszelkiej współpracy z nazistami, godząc się tym samym na zniknięcie z oficjalnego życia muzycznego III Rzeszy. Pozostał jednak w kraju, świadomie wybierając drogę „wewnętrznej emigracji”. Postawa ta była bardzo rzadkim zjawiskiem wśród artystów. Ci, którzy wyrażali sprzeciw wobec okrutnej polityki nazizmu, zazwyczaj podejmowali decyzję o opuszczeniu kraju, by móc swobodnie tworzyć. Pozostanie w samym centrum szalejącego hitleryzmu,
z widmem artystycznego wyroku śmierci, musiało być podyk- towane niezwykłą siłą charakteru i sumienia. Nie był to jednak bierny akt rezygnacji. W zaciszu domu swoich teściów w Kempfenhausen pod Monachium, otoczony posiad- łościami nazistów,
w tajemnicy przed sąsiadami, Hartmann komponował muzykę kipiącą od emocji, będącą zwierciadłem stanu jego duszy
i świadectwem jego człowieczeństwa.

Urodzony 2 sierpnia 1905 roku w Monachium, dorastał w rodzinie o tradycjach malar- skich, pedagogicznych i rzemieślniczych, kultywowanych przez jego dziadka, ojca i trzech starszych braci. Matka Gertruda, rozmiłowana w literaturze, sztukach teatralnych i operze, organizowała w domu amatorskie przedstawienia z udziałem przyjaciół. Dzieciństwo w rodzinie o szerokim spektrum artystycznych zainteresowań rozwijało wrażliwość, wyobraźnię i interdyscyplinarność Hartmanna, który od wczesnych lat wy- kazywał także wielki talent muzyczny. Studiował w monachijskiej Staatliche Akademie der Tonkunst grę na puzonie, następnie kompozycję w klasie Josepha Haasa (ucznia Maxa Regera). Od początku fascynowało go wzajemne oddziaływanie sztuk i chłonął najnowsze trendy pojawiające się w różnych jej dyscyplinach. Zainspirowany niezwy- kłym rozwojem sztuk graficznych i teatralnych pragnął równie dynamicznego rozwoju w dziedzinie muzyki, co natrafiało na opór i niezrozumienie ze strony środowiska aka- demickiego. Ze względu na narastający konflikt z Haasem i walkę z konserwatyzmem uczelni porzucił studia. Poszukując indywidualnej drogi rozwoju, zwrócił się w stronę grupy artystów „Die Juryfreien”, powstałej w 1910 roku z potrzeby nowatorstwa i niczym nieograniczonej kreatywności; działał w niej także jego ojciec, a następnie najstarszy brat, Adolf. W roku 1928 Hartmann zapoczątkował serię koncertów towarzyszących wystawom sztuk plastycznych „Die Juryfreien”. Z biegiem lat wzrastała ranga tych kon- certów, przyciągały one coraz znakomitsze osobistości i cieszyły się doskonałą krytyką w prasie niemieckiej i zagranicznej. Dzięki nim publiczność poznawała najnowsze trendy w sztuce, takie jak dadaizm, futuryzm czy jazz.

Niebagatelną rolę w rozwoju twórczym Hartmanna odegrał niemiecki dyrygent Hermann Scherchen, honorowy członek Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Współczesnej (ISCM), założyciel czasopisma muzycznego „Melos” i niestrudzony propagator muzyki współczesnej. Bardzo szybko stał się on mentorem i przyjacielem młodego kompozy- tora, inspirował i wspierał go w artystycznych przedsięwzięciach oraz promował jego dzieła na rozmaitych festiwalach, m.in. w Strasburgu, Pradze czy Winterthur. W latach 1942–43 Hartmann kształcił się także pod okiem jednego z dodekafonistów wiedeń- skich, Antona Weberna.

Istotne znaczenie w kształtowaniu się języka kompozytorskiego Hartmanna miały inspiracje płynące z muzyki Wschodu, zwłaszcza tej zbliżonej do mikrotonowości, jak melizmatyczne śpiewy i lamentacje synagogalne. W roku 1928 kompozytor uczęszczał na spektakle żydowskiej grupy teatralnej Habima (powstałej w Moskwie w 1917 roku), która przyjechała do Monachium w ramach tournée po Europie i Ameryce.
Po spektaklach dyskutował z aktorami, co często łączyło się ze wspólnym muzykowaniem.

W swoich zapiskach Kleine Schriften wspominał, iż był pod ogromnym wrażeniem au- tentyzmu i intensywności ich śpiewu, zatracania się w sztuce „tak jakby jutra miało nie być”. Na jego osobisty stosunek do kultury żydowskiej wpłynęła również przyjaźń z siostrami Elisabeth i Marią Luise Kohn. Elisabeth była jedną z pierwszych bawarskich kobiet prawniczek, polityczną aktywistką socjaldemokratyczną, Maria natomiast – rysowniczką i malarką tworzącą pod pseudonimem Maria Luiko, która dołączyła do grupy „Die Juryfreien”. Podobne podejście Hartmanna i Marii do sztuki, otwartość na niczym nieograniczony rozwój, ciekawość nowych idei, kultur odległych zakątków świata – to wszystko było źródłem twórczych rozmów i wzajemnej inspiracji. Przyjaźń gwałtownie przerwała deportacja sióstr i ich matki do Rygi w 1941 roku, skąd następnie zostały przewiezione do obozu koncentracyjnego w Kownie i zamordowane. Tragiczny los rodziny Kohn odcisnął głębokie piętno w sercu młodego Hartmanna i wzmocnił jego poczucie solidarności z narodem żydowskim w obliczu brutalnej eksterminacji.

Wraz z powołaniem Hitlera na kanclerza III Rzeszy w 1933 roku stało się jasne, że czas wolności sztuki definitywnie się zakończył. Odtąd każde działanie artystyczne podda- wane było kontroli i inwigilacji władzy przez powołaną w tym celu instytucję Reichs- musikkammer, na której czele stanął Richard Strauss. W pierwszych latach panowania Hitlera Hartmann niemal całkowicie zaprzestał komponowania. Z wielu powodów rodzinnych, prywatnych, a także ekonomicznych nie mógł i nie chciał wyjechać z kraju. Później wszelkie swoje wysiłki skupiał na komponowaniu muzyki hołdującej ideom humanizmu, wyrażającej sprzeciw wobec dyskryminacji i zniewoleniu. Jak sam pisał: „Wtedy zrozumiałem, że konieczne jest zajęcie stanowiska (…), akt sprzeciwu pokazu- jący, że wolność zwycięża nawet w czasie ucisku”. Nie mogąc publikować w Rzeszy, wysyłał swoje kompozycje za granicę, szukając możliwości ich wykonania. Gdy jego dzieła odniosły pierwsze znaczące sukcesy poza krajem (wykonanie Koncertu na trąbkęw Strasburgu, premiera Miserae na festiwalu ISCM w Pradze czy pierwsza nagroda w konkursie Towarzystwa Współczesnej Muzyki Kameralnej w Genewie za I Kwartet smyczkowy „Carillon”), zainteresowanie w prasie zachodniej odbiło się szerokim echem w III Rzeszy, co natychmiast przysporzyło Hartmannowi problemów i spowodowało kontrole ze strony Reichsmusikkammer. Nakazano mu meldować się przed każdą podróżą i składać raport z jej szczegółów. Wielokrotnie ponaglano go do złożenia stosownych dokumentów poświadczających aryjskie pochodzenie jego i żony Elisabeth (poślubionej w 1934 roku), czego konsekwentnie nie robił z powodów moralnych i ideowych. Co więcej, aktywnie działał na rzecz pomocy Żydom i różnym grupom ruchu oporu. Był także wsparciem finansowym i mentalnym dla brata Richarda, zaangażowa- nego politycznie socjalisty, który uciekając przed gestapo, znalazł azyl w obozie pracy w Szwajcarii. W trosce o bezpieczeństwo oddano pod opiekę dziadków jedynego syna kompozytora, Richarda, podczas gdy żona Elisabeth towarzyszyła mężowi w jego podróżach i dawała nieocenione wsparcie. Nie mogąc wydać swoich dzieł, Hartmann postanowił ukryć rękopisy w górach – zakopał je w cynkowej skrzyni kilka metrów pod ziemią, dzięki czemu zostały uchronione przed zniszczeniem.

Po wojnie Hartmann był w Niemczech jedną z bardzo niewielu osób o krystalicznym życiorysie. Jego antyfaszystowskie działania w czasie wojny oraz kompetencje arty- styczne i organizacyjne sprawiły, iż został powołany na stanowisko dramaturga Opery Bawarskiej. Od razu podjął aktywne działania na rzecz odbudowy życia kulturalnego powojennych Niemiec. W roku 1945 założył instytucję Musica Viva (funkcjonuje do dnia dzisiejszego), na której czele pozostał aż do śmierci w roku 1963. Głównym celem serii koncertów Musica Viva było zapoznanie publiczności z muzyką współczesną, zakazaną przez nazistowskie władze i uważaną za „zdegenerowaną”, oraz zapewnienie szansy zaistnienia młodym kompozytorom. Dzięki koncertom Musica Viva Hartmann stał się mentorem dla wielu zaangażowanych politycznie i represjonowanych młodych twór- ców, takich jak m.in. Luigi Dallapiccola, Luigi Nono i Hans Werner Henze. Koncertom Musica Viva towarzyszyły także wystawy plastyczne, w które zaangażowani byli m.in. Jean Cocteau, Le Corbusier czy Joan Miró. W programach koncertów Musica Viva dzieła samego Hartmanna pojawiały się sporadycznie. Kompozytor był bardzo krytyczny wobec swojej twórczości i miał w sobie wiele pokory. Motorem jego działań nigdy nie była potrzeba autopromocji, dlatego nie wykorzystywał pozycji dyrektora instytucji koncer- towej do zaspokajania własnych ambicji.

W całym swoim życiu Hartmann nigdy nie pozwolił się ograniczyć i uwikłać w jakąkol- wiek ideologię czy system polityczny. Konsekwentnie podążał za swoimi wewnętrznymi potrzebami twórczymi, na które nie miały wpływu aspekty praktyczne, sukces czy kariera. Jego poglądy zawsze skupiały się wokół humanizmu, wolności, umiłowania sztuki i praw człowieka. Był w tych przekonaniach tak konsekwentny, że gdy po wojnie środo- wiska socjalistyczne, zainteresowane jego działalnością antynazistowską, proponowały mu przyłączenie się do partii i karierę artystyczną w Berlinie Wschodnim, Hartmann ponownie stanowczo odmówił. Mimo lewicujących poglądów pozostał niezależny, widząc w skrajnym socjalizmie kolejne oblicze zniewolenia.

***

 

Karl Amadeus Hartmann is certainly one of the most interesting and at the same time the least recognisable figures in the constellation of 20th-century composers. World War II forced the young, then 28-year-old Hartmann to take a difficult life decision – standing at the threshold of a promising artistic career, he refused all cooperation with the Nazis, thus accepting his disappearance from the official musical life of the Third Reich. However, he remained in the country, consciously choosing the way of ‘inner emigration’. This attitude was a very rare phenomenon among artists. Those who ob- jected to the cruel policy of Nazism usually decided to leave the country to create freely. Remaining in the very centre of raging Hitlerism with the looming spook of artistic death sentence must have been testimony to his extraordinary power of character and integrity of conscience.

However, it was not a passive act of resignation. In the quiet of the home owned by his parents-in-law in Kempfenhausen near Munich, surrounded by the Nazis’ estates, unbeknownst to his neighbours, Hartmann composed music surging with emotion, being a reflection of his soul and a testimony to his humanity.

Born on 2 August 1905 in Munich, he grew up in a family with painting, pedagogical and craft traditions cultivated by his grandfather, father and three elder brothers.
Their mother Gertrude, in love with literature, theatre and opera, organised amateur performances with her friends at home. A childhood lived in a family with a broad spectrum of artistic interests stimulated Hartmann’s sensitivity, imagination and inter- disciplinary approach to arts and life. Since the early years, he also showed great musical talent. He studied trombone at the Staatliche Akademie der Tonkunst in Munich, then composition in the class of Joseph Haas (student of Max Reger). From the very beginning, he was fascinated by the interplay of artistic genres and absorbed the latest trends sprouting in various disciplines. Inspired by the extraordinary development of graphic arts and theatre, he also craved for an equally dynamic progress in the field of music, which triggered resistance and misunderstanding in academia. Due to the growing conflict with Haas and the struggle against the conservatism of the university, he gave up his studies. Seeking an individual way of development, he turned to the group of artists ‘Die Juryfreien’, born in 1910 out of the need for novelty and unharnessed creativity. Hartmann’s father was also active there, followed by Karl’s eldest brother, Adolf. In 1928, Hartmann launched a series of concerts accompanying art exhibitions put up by ‘Die Juryfreien’. Over the years, the importance of these concerts rose, and they attracted more and more prominent personalities, enjoying rave reviews in the German and foreign press. Thanks to them, the audience got to know the latest trends in art, such as Dadaism, Futurism and jazz.

A significant role in Hartmann’s creative evolution was played by the German conductor Hermann Scherchen, an honorary member of the International Society for Contemporary Music (ISCM), founder of the music journal Melos and tireless promoter of contemporary music. He soon became a mentor and friend of the young composer, inspired and sup- ported him in artistic endeavours and promoted his works at various festivals, including in Strasbourg, Prague and Winterthur. In the years 1942–43, Hartmann also studied under the supervision of one of the Viennese dodecaphonists, Anton Webern.

Inspiration coming from the music of the East, especially the music similar to micro- tonal music such as melismatic chants and synagogue lamentations, played an important role in shaping Hartmann’s compositional language. In 1928, the composer attended performances of the Jewish theatre group Habima (founded in Moscow in 1917), who came to Munich as part of their tour of Europe and America. After the per- formances, he talked to the actors, and those conversations were often combined with spontaneous music making.

In its notes, Kleine Schriften mentioned that he was very impressed with the authentic and intense character of their singing, losing themselves in art ‘as if tomorrow was not to come.’ His personal attitude to Jewish culture was also influenced by his friendship with the sisters Elisabeth and Maria Luise Kohn. Elisabeth was one of the first Bavarian women lawyers, a political social- -democratic activist, Maria – a illustrator and painter active under the alias Maria Luiko, who joined the group ‘Die Juryfreien’. Hartmann’s and Maria’s similar approaches to art, openness to unbridled development, curiosity of new ideas, cultures of distant parts of the world – all this provided a platform for creative conversations and mutual inspiration. The friendship was cruelly interrupted by the deportation of the sisters and their mother to Riga in 1941, from where they were later transported to the concentration camp in Kaunas and murdered. The tragic fate of the Kohn family left a deep mark on the young Hartmann’s heart and strengthened his sense of solidarity with the Jewish people in the face of brutal extermination.


With the appointment of Hitler as Chancellor of the Third Reich in 1933, it became clear that the time of artistic freedom was definitely over. From then on, every artistic activity was subjected to control and invigilation of power by the Reichsmusikkammer, an in- stitution established specially for this purpose, headed by Richard Strauss. In the first years of Hitler’s rule, Hartmann almost completely ceased to compose. For many family, private and economic reasons, he neither could nor wanted to leave the country. Later, he focused all his efforts on composing music that advocated the ideas of humanism, expressing opposition to discrimination and enslavement. As he wrote: ‘Then I under- stood that it was necessary to take a stance (…), an act of counteraction demonstrating that freedom prevails even during the time of oppression.’ Unable to publish in the Reich, he sent his compositions abroad, looking for a possibility of their performance. When his works achieved the first significant successes outside Germany (performance of the Trumpet Concerto in Strasbourg, the premiere of Miserae at the ISCM festival in Prague or the first prize in the Contemporary Society of Chamber Music Competition in Geneva for String Quartet No. 1 ‘Carillon’ ), the acclaim of the Western press echoed widely in the Third Reich, which immediately caused Hartmann problems and resulted in controls by the Reichsmusikkammer. He was ordered to report before each trip and give an account of its details. He was repeatedly urged to submit relevant supporting documents confirming his and his wife Elisabeth’s Aryan origin (married in 1934), which he persistently declined for moral and ideological reasons. Moreover, he actively worked to help the Jews and different resistance groups. He also morally and financially supported his brother Richard, a politically committed socialist who, escaping the Gestapo, found refuge in a labour camp in Switzerland. For safety reasons, the composer’s only son Richard was looked after by his grand- parents, while Hartmann’s wife Elisabeth accompanied her husband on his travels and gave invaluable support. At the time of growing fear of bombardments, he decided to hide the manuscripts in the mountains – he buried them in a zinc box several metres underground, thanks to which they were saved from destruction.

After the war, Hartmann was one of very few people in Germany with an impeccable biography. His anti-fascist activities during the war as well as artistic and organisa- tional competences led to his appointment as dramaturg of the Bavarian Opera.
He immediately took active steps to rebuild the cultural life of post-war Germany.

In 1945, he founded the institution Musica Viva (which operates to this day), where he remained until his death in 1963. The main purpose of the series of Musica Viva concerts was to familiarise the audience with contemporary music, forbidden by the Nazi authorities and considered ‘degenerated’, and to provide a chance for young composers to emerge. Thanks to Musica Viva concerts, Hartmann became a mentor for many politically involved and repressed young artists, such as Luigi Dallapiccola, Luigi Nono and Hans Werner Henze. Musica Viva concerts were accompanied by art exhibitions involving, among others, Jean Cocteau, Le Corbusier or Joan Miró. In the programmes of Musica Viva concerts, Hartmann’s works appeared sporadically.

The composer was very critical of his work and had a lot of humbleness. The driving force behind his actions was never the need for self-promotion, which is why he did not use the position of director of the concert institution to satisfy his own ambitions.

Throughout his life, Hartmann never let himself be restricted and entangled in any ideology or political system. He consistently followed his own creative needs, unaffected by practical aspects, success or career. His views always focused on humanism, freedom, love of art and human rights. He was so consistent in these beliefs that when, after the war, socialist circles interested in his anti-Nazi activity suggested joining the party and an artistic career in East Berlin, Hartmann again refused firmly. Despite his leftist views, he remained independent, seeing in the extreme socialism another face of enslavement.

***